Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. Trwa zła passa Unii Ciechanowiec, kolejna wysoka porażka | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. Trwa zła passa Unii Ciechanowiec, kolejna wysoka porażka

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 09-09-2019 16:15
Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. Trwa zła passa Unii Ciechanowiec, kolejna wysoka porażka

Beniaminiek z Ciechanowca po raz kolejny bez punktów. Tym razem Unia doznała porażki 0:4 z MKS-em Mielnik.

Niesłychanie trudny jest początek sezonu dla zespołu Unii Ciechanowiec. Powitanie z "okręgówką" nie jest z pewnością takie jakie wymarzył sobie Przemysław Piotrowski.

- Spodziewaliśmy się, że w Okręgówce będzie nam trudniej o ligowe punkty niż w A-klasie, jednak najmniej strzelonych bramek i średnio prawie 4 bramki tracone na mecz, to wynik zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań - powiedział działacz i zawodnik Unii

- Bardzo możliwe, że podchodzimy do meczów ze zbyt dużym szacunkiem do rywali, bo jak do tej pory nikt nie zaskoczył nas swoim stylem gry, nikt nie zdemolował naszej obrony, a bramki, które tracimy wynikają albo z indywidualnych błędów albo wpadają po stałych fragmentach gry. Oczywiście nie jest też tak, że mamy w meczu pięć „setek” i powinniśmy te mecze wygrywać, ale kilka sytuacji zawsze się trafia, natomiast brakuje skutecznego wykończenia - dodał Przemysław Piotrowski.

Pan Przemek, mimo porażki i niezbyt dobrego nastroju, przekazał mi relację ze spotkania rozegranego w Mielniku.

"Mecz z MKS Mielnik miał podobny przebieg jak nasze wcześniejsze potyczki. Przez 30 minut udawało nam się powstrzymywać ataki rywali, a jedyne zagrożenie pod naszą bramką wynikało ze stałych fragmentów, które gospodarze mieli dobrze przygotowane. I właśnie po 78 wrzutce ze stojącej piłki z bocznego sektora padła bramka na 1:0 dla MKS-u. Co gorsza wydawało się, że dośrodkowanie kompletnie nie wyszło podającemu, jednak wbiegający zawodnik gospodarzy uprzedził naszego obrońcę i umieścił piłkę w siatce. Po stracie bramki ruszyliśmy trochę odważniej do przodu, czego efektem były 2-3 ładnie rozprowadzone akcje z podłączeniem bocznych obrońców i dośrodkowaniem w pole karne, jednak niewykończone strzałem. W 40. minucie było 2:0 dla MKS-u. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że strzelec gola Daniel Rycerski oddał strzał życia, którego nie powstydziłby się np. Roberto Carlos. Nawet nasi zawodnicy docenili ten strzał brawami. Po zbyt krótkim wybiciu piłki, w okolicach 35 metra Rycerski dopadł do piłki i natychmiastowym strzałem w okolice okienka bramki pokonał naszego bramkarza. Chapeau bas!

Na drugą połowę wyszliśmy z wiarą w odwrócenie losów meczu. Zaangażowaliśmy większą ilość zawodników w poczynania ofensywne, co pozwoliło gospodarzom raz po raz wyprowadzać groźne kontry. W 57. minucie jedna z nich zakończyła się faulem (nieco wątpliwym) na 16. metrze przed naszą bramką. Wykonawca Jakub Andryszek wykorzystał błąd w ustawieniu naszego bramkarza i zrobiło się 3:0. Do końca meczu obraz gry nie uległ zmianie, Unia starała się o bramkę honorową, ale to zawodnicy z Mielnika mieli bardziej klarowne sytuacje do podwyższenia rezultatu. W 86. minucie jedną z nich wykorzystał ponownie Andryszek ustalając wynik na 4:0 dla MKS-u Mielnik.

Szukając pozytywów z tego meczu należy wspomnieć, że od 70 minuty na boisku w naszej drużynie przebywało trzech zawodników przesuniętych na ten mecz z drużyny juniorów. Szymon Radziszewski (2003), Hubert Karpiński (2003) i Jakub Moczulski (2004) weszli na boisko i bez kompleksów walczyli ze starszymi i bardziej doświadczonymi przeciwnikami. Szczególnie dobrze pokazał się Kuba Moczulski, który kilka razy zakręcił lewym obrońcą gospodarzy. Chłopaki pokazali starszym kolegom, że odwagą, pewnością siebie i nutką szaleństwa można pomóc drużynie i zawiązać ciekawe akcje. Wszyscy zgodnie po meczu stwierdziliśmy, że potrzebny był nam taki powiew świeżości i na kolejny mecz wyjdziemy z zupełnie nowym nastawieniem."

MKS Mielnik – UNIA Ciechanowiec 4:0 (2:0)

Bramki: Jakub Weremijewicz (32’), Daniel Rycerski (40’), Jakub Andryszek (57’, 86’)

Skład Unii: Adam Puchacz – Mateusz Dąbrowski (Andrzej Wojewódzki 70’), Karol Kowalczuk, Przemysław Piotrowski, Damian Myszczuk – Kamil Murawski (Szymon Radziszewski 45’), Tomasz Supronowicz, Jacek Świątkowski (Adam Żero 80’), Rafał Pampuch, Sebastian Kietliński (Jakub Moczulski 70’) – Filip Jaworski (Hubert Karpiński 75’).

Przemysław Piotrowski z optymizmem podchodzi jednak do następnych spotkań. Przed nachodzącym meczem następnej serii w rozgrywkach podlaskiej klasy okręgowej mobilizuje kolegów z drużyny:  W następnej kolejce przyjeżdża do Ciechanowca lider – Puszcza Hajnówka – panowie „brace yourselves”, my nie mamy nic do stracenia!

Unia Ciechanowiec zajmuje 15 miejsce w tabeli z dorobkiem trzech punktów. Sympatycy tego coraz bardziej popularnego w Polsce klubu marzą o przełamaniu już w następnej kolejce w meczu z liderem.

                                                                                        Grzegorz Sawicki

Zdjęcie: Fanpage „Pociąg do futbolu” https://www.facebook.com/PociagDoFutbolu/

 

 

TAGI

Inne artykuły