Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. W Ciechanowcu nie ma powodów do radości: Kolejny marny wynik, za który możemy jedynie przeprosić naszych sympatyków | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. W Ciechanowcu nie ma powodów do radości: Kolejny marny wynik, za który możemy jedynie przeprosić naszych sympatyków

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 29-09-2019 11:45
Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Podlaska klasa okręgowa. W Ciechanowcu nie ma powodów do radości: Kolejny marny wynik, za który możemy jedynie przeprosić naszych sympatyków

Efekt nowej miotły nie zadziałał w Unii Ciechanowiec. Beniaminek podlaskiej "okręgówki" doznał kolejnej bolesnej porażki. 

- Kolejny marny wynik, wypada tylko przeprosić naszych kibiców - powiedział mi dziś Przemysław Piotrowski.

Niestety w Ciechanowcu Unia uległa Piastowi Białystok aż 0:6 i sytuacja w tabeli beniaminka jest coraz trudniejsza. W minionym tygodniu doszło w klubie do zmiany szkoleniowca, jednak w pierwszym spotkaniu pod wodzą nowego trenera,  ciechanowiecki zespół również nie zdobył punktów. Oddajmy głos Przemysławowi Piotrowskiemu.

" Efekt nowej miotły tym razem nie zadziałał. W sobotę 28. września gościliśmy w Ciechanowcu drużynę Piasta Białystok, który przed 8. kolejką zajmował 9. miejsce w tabeli (mając jeden mecz zaległy). U nas, mimo bardzo słabych wyników w ostatnim czasie, nastawienie przed meczem było pozytywne. Nowy trener Mariusz Jurek po piątkowym treningu musiał skreślić dwóch zawodników, ponieważ gotowość do gry w sobotę zgłosiło 20 osób. Na odprawie przedmeczowej wszyscy w skupieni słuchali wytycznych trenera co do nowego ustawienia na boisku. Kilku zawodników dostało nowe role na boisku, a cała drużyna miała grać odważniej i agresywniej.

No i przez pierwsze 35 minut wszystko wyglądało znośnie. Goście jedyne zagrożenie stwarzali po rzutach rożnych, których jednak bili zdecydowanie za dużo. Jedna seria miała 5 dośrodkowań z narożnika boiska, a my nie potrafiliśmy skutecznie wyjść z naszego pola karnego.

Jednak co się odwlecze to nie uciecze. W 35. minucie Piast przeprowadził bardzo ładną akcję, którą skutecznie wykończył Piotr Kateusz. Jak powiedział nasz trener w przerwie: „takie bramki można tracić”. Przeciwnicy nas rozklepali i nie było co zbierać, trudno i gramy dalej. Jednak dwie kolejne bramki to po raz kolejny tylko nasza „zasługa”. Najpierw błąd prawego obrońcy (niestety „pomogła” nierówna murawa), strata piłki w okolicach szesnastki i 2:0 dla gości. Później niepotrzebny faul w polu karnym i gola z karnego na 3:0 strzelił Kamil Frąckiel. Po raz kolejny schodziliśmy na przerwę z bagażem goli…

W drugiej połowie próbowaliśmy, szarpaliśmy, trafiliśmy w słupek, ale kolejne bramki zdobywali rywale. W 62. minucie Dominik Łapiński nawinął na skrzydle naszego obrońcę i strzałem lewą nogą na dalszy słupek pokonał naszego bramkarza. W 84. minucie Emil Czarnowski sprytną główką strzelił piątą bramkę. Dzieło wykończył w 87. minucie Kamil Frąckiel, który po fatalnym wprowadzeniu piłki przez naszego bramkarza, przytomnym strzałem przelobował całą nasza defensywę i było 6:0.

Kolejny marny wynik, za który możemy jedynie przeprosić naszych sympatyków. Nie potrafimy zrealizować tego, co zakładamy sobie na odprawie przedmeczowej. Wkradają się momenty rozluźnienia, odpuszczenia krycia, błędy indywidualne, co przekłada się na kolejne tracone bramki.

Jednak po meczu powiedzieliśmy sobie wspólnie, że będziemy dalej konsekwentnie budować drużynę zgodnie z nowym planem. Wiadomo, że w czasie dwóch treningów nie da się wszystkiego zmienić i potrzeba czasu, żeby każdy załapał koncepcję nowego trenera. Będziemy trenować i grać najlepiej jak potrafimy, a jeśli to będzie za mało, to trudno, taki jest sport."

Unia Ciechanowiec – Piast Białystok 0:6 (0:3)

Bramki dla Piasta: Piotr Kateusz (35’), Paweł Cichoń (39’), Kamil Frąckiel (43’, 87’), Dominik Łapiński (65’), Emil Czarnowski (84’)

Skład Unii: Adam Puchacz – Sebastian Majewski (Mateusz Dąbrowski 55’), Marcin Kamiński, Karol Kowalczuk, Kamil Świerżewski (Jacek Świątkowski 70’) – Paweł Marcinkowski, Rafał Pampuch (Jarosław Dybowski 78’), Damian Myszczuk (Krystian Miszczuk 55’) – Przemysław Piotrowski, Kacper Kraszewski (Filip Jaworski 60’), Tomasz Supronowicz (Jakub Grzesiuk 70’)

******

Po ośmiu kolejkach Unia Ciechanowiec okupuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie trzech punktów. W następnej serii rozgrywek zespół czeka wyjazd do Kolna na mecz z miejscowym Orłem.

                                                  Grzegorz Sawicki

TAGI

Inne artykuły