Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Wałbrzych A-klasa grupa 1. MKS Szczawno-Zdrój nie pozostawia złudzeń kolejnemu rywalowi | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Wałbrzych A-klasa grupa 1. MKS Szczawno-Zdrój nie pozostawia złudzeń kolejnemu rywalowi

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 30-09-2019 17:30
Niekoniecznie z pierwszych stron gazet. Wałbrzych A-klasa grupa 1. MKS Szczawno-Zdrój nie pozostawia złudzeń kolejnemu rywalowi

MKS Szczawno-Zdrój po raz kolejny ze zwycięstwem. Tym razem wyższość "Mineralnych" musiał uznać Włókniarz Głuszyca.

- Cel na sezon 2019/2020 jaki został nakreślony piłkarzom MKS-u Szczawno-Zdrój, czyli walka o awans do Klasy Okręgowej jest skrzętnie realizowany. Podopieczni Piotra Borka odnieśli bowiem kolejne zwycięstwo w rozgrywkach A-klasy odprawiając z kwitkiem zespół Włókniarza Głuszyca - powiedział mi po meczu Paweł Danielak, zajmujący się działem marketingu w MKS-ie.

Przed meczem doszło do spotkania przedstawicieli MKS-u Szczawno-Zdrój, Pawła Danielaka i Krzysztofa Twardijewicza z przedstawicielem klubu Strzelec Chroberz, Pawłem Wojtasiem. Panowie wymienili się szalikami, a także doświadczeniami dotyczącymi marketingu sportowego w takich małych klubach, jak Szczawno, czy Chroberz. Spotkania takie pokazują, że współpraca zapoczątkowana w mediach społecznościowych pomiędzy klubami z niższych lig jest coraz bardziej owocna. Oby tak dalej i mam nadzieję, że do grupy wspierających się teamów już wkrótce dołączą kolejne.

Poniżej relacja z meczu MKS-u przekazana przez nieocenionego Pawła Danielaka.

Mecz rozpoczął się od dwóch szybko strzelonych bramek, których autorami byli Tomasz Lewandowski i Paweł Tobiasz. Bramka strzelona przez Tobiasza mogła podobać się licznie zgromadzonej publiczności na stadionie przy ulicy Topolowej, bowiem zawodnik MKS-u wrzucił piłkę do bramki gości bezpośrednio z rzutu rożnego. Gdy wydawało się, że "Mineralni" odniosą kolejne, łatwe zwycięstwo, obudzili się przyjezdni, którzy za sprawą Sebastiana Kosiora zdobyli w 14 minucie bramkę kontaktową. Od tego momentu, mecz zrobił się bardzo wyrównany i kwestia wyniku zostawała sprawą otwartą. Do przerwy rezultat nie uległ jednak zmianie i to zielono-biali schodzili do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron obie drużyny atakowały, ale żadnej z ekip nie udawało się zdobyć gola. Mecz zrobił się nerwowy i było to widać w szczególności w szeregach gospodarzy. Swoich szans na doprowadzenie do remisu nie wykorzystał Włókniarz, co skrzętnie wykorzystał Jakub Jędras w ostatniej akcji meczu ustalając wynik spotkania na 3:1 dla gospodarzy. MKS utrzymał 2 miejsce w tabeli i ustępuje Victorii Świebodzice tylko gorszym bilansem bramek.

Kolejne spotkanie Mineralni zagrają 6 października, na wyjeździe z drużyną KS Walim, którą pokonali już w tym sezonie w Pucharze Polski."

MKS Szczawno-Zdrój - Włókniarz Głuszyca 3:1 (2:1)

Bramki MKS: 8' Tomasz Lewandowski, 12' Paweł Tobiasz, 90+1' Jakub Jędras

Bramka Włókniarz: 14' Sebastian Kosior.

Tabela https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/nizsze-ligi,31861.html#

******

Pan Paweł zrelacjonował również spotkanie rezerw MKS-u, które doznały porażki z Nysą Kłaczyna.

" Rezerwy MKS-u swoje spotkanie rozegrały w niedzielę o godzinie 11:00, a ich przeciwnikiem był zespół Nysa Kłaczyna. Gospodarze chyba zbyt pewnie podeszli do tego spotkania, bowiem od samego jego początku, gra nie układała się zawodnikom Marcina Wojtarowicza, tak, jak by sobie tego życzyli. Dużo nerwowości, a co za tym idzie strat, a także kilka dogodnych, ale niewykorzystanych sytuacji sprawiło, że po pierwszej połowie widniał remis 0:0.

W drugiej połowie gra "Mineralnych" nie zmieniła się na lepsze, a wręcz przeciwnie, zawodnicy zachowywali się tak, jak by pierwszy raz ze sobą grali. Taka postawa MKS-u musiała być skarcona przez gości z Kłaczyny, którzy grali naprawdę ładny i składny futbol, wyprowadzając raz za razem groźne kontrataki. Całe szczęście dla gospodarzy, że w bramce MKS-u stał niezawodny Mariusz Gratkowski, który pomimo kontuzji kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. Niestety dla MKS-u przyjezdni byli na tyle zdeterminowani, że w końcu udało im się trafić do bramki strzeżonej przez Gratkowskiego i to Kłaczyna wyszła na prowadzenie. Po tej bramce z zawodników Wojtarowicza jakby uszło powietrze, co wykorzystali goście dokładając kolejne trafienie. Na odpowiedź MKS-u brakło już czasu i chyba umiejętności, bo gra zielono-biało-zielonych nie wyglądała najlepiej.
Prawdziwy sprawdzian zawodników z Uzdrowiska czeka już w przyszłym tygodniu, gdzie zmierzą się z liderem rozgrywek Podgórzem Wałbrzych. Ten mecz powinien pokazać, w którym miejscu są obecnie zawodnicy MKS-u i czy tak jak w zeszłym sezonie, będą w stanie powalczyć o pudło w rozgrywkach B-klasy.

MKS Szczawno-Zdrój II - Nysa Kłyczyna 0:2 (0:0).

Bramki: 81', 85' Denis Surmaj

Tabela https://www.laczynaspilka.pl/rozgrywki/nizsze-ligi,32441.html#

 

                                                         Grzegorz Sawicki

Fot: Paweł Danielak

TAGI

Inne artykuły