Ekspert zagrał głos w sprawie Boniek - Lewandowski. Wbił kilka szpilek prezesowi PZPN... | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Ekspert zagrał głos w sprawie Boniek - Lewandowski. Wbił kilka szpilek prezesowi PZPN...

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 07-10-2019 12:00
Ekspert zagrał głos w sprawie Boniek - Lewandowski. Wbił kilka szpilek prezesowi PZPN...

Zbigniew Boniek ostatnio wyraził zdziwienie w odpowiedzi na słowa Roberta Lewandowskiego, który poniekąd ujawnił, że nie wszystko w reprezentacji gra. W obronę kapitana reprezentacji Polski wziął teraz Dariusz Dziekanowski. 

Boniek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" stwierdził, że lepiej byłoby, gdyby Lewandowski w wywiadach przed kamerą wypowiadał się z pokorą i dyplomatycznie, a ewentualne kwestie do wyjaśnienia zostawiał do szatni, gdzie mógłby nawet rozwalić szafkę, jeśli byłaby taka potrzeba. 

Innego zdania jest Dziekanowski, który na łamach "Przeglądu Sportowego" w swoim felietonie napisał:  "Liderzy w drużynie są od tego, żeby - jeśli wymaga tego sytuacja - wstrząsnąć kolegami, czy to na boisku, czy w szatni. Bo jeśli oni się nie odzywają, do głosu dochodzą ci, którzy nic mądrego do powiedzenia nie mają. Gdyby Robert stwierdził, że wszystko jest w porządku, wyszedłby na hipokrytę, bo przecież większość kibiców widzi, że ta drużyna od dłuższego czasu nie pokazuje swojego prawdziwego potencjału".

Dziekanowski wbił też szpileczkę Bońkowi, przypominając, że ten nie był piłkarzem, który trzymał język za zębami. Co więcej wskazał, że i teraz prezes PZPN nie podszedł do sprawy tak, jak sam wymagałby od Lewego. "Z tego co pamiętam, to Zbyszek nie należał do piłkarzy, którzy trzymali język za zębami. Tak jest zresztą do dziś, kiedy publicznie krytykuje kapitana. Według jego logiki, powinien zrobić to raczej w rozmowie w cztery oczy z Robertem" - napisał Dziekanowski.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły