Vuković znalazł pozytywy w nerwówce Legii w Łodzi. "Trzeba to przekuć na następne spotkania" | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Vuković znalazł pozytywy w nerwówce Legii w Łodzi. "Trzeba to przekuć na następne spotkania"

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 31-10-2019 8:30
Vuković znalazł pozytywy w nerwówce Legii w Łodzi.

Warszawska Legia po zaciętym boju wyeliminowała II-ligowy Widzew Łódź z Pucharu Polski. Wojskowi prowadzili 2:0, potem stracili dwa gole, ale ostatecznie wygrali. Trener Aleksandar Vuković podkreślał po szczęśliwym finale, że taka nauczka może przydać się jemu zespołowi.

- Trudno na chwilę obecną o bardziej wymagającego rywala w kontekście walki o awans do kolejnej rundy Pucharu Polski. Ambitna postawa gospodarzy. Niezłe pierwsze 50 minut w naszym wykonaniu. Po strzeleniu przez nas drugiego gola wkradła się dekoncentracja, następnie straciliśmy bramkę po kontrze. Niepotrzebne nerwy, ale to też się zdarza. Nie jesteśmy drużyną doskonałą. Pomimo wysokiego zwycięstwa z Wisłą w lidze, byliśmy czujni do momentu zdobycia drugiej bramki. Wtedy trochę zaczęliśmy chyba myśleć, że już jest po wszystkim. Cieszę się ze zwycięstwa, awansu i trzech trafień - stwierdził Vuković, cytowany przez Legia.net.

- Chwila dekoncentracji może się przytrafić. To dla nas duża nauczka. Mam nadzieję, że cały czas będziemy spotykać się z tego rodzaju problemami, żeby uświadamiać sobie, że to ciężka praca i 90 minut całkowitego oddania siebie na boisku może zagwarantować sukces. Tylko wtedy możesz liczyć na to, że wynik będzie zgodny z oczekiwaniami. Mimo straty przez nas dwóch bramek, udało się strzelić gola i wykreować jeszcze kilka okazji przed trzecim trafieniem. Świadczy to o tym, iż zespół bardzo chciał zwyciężyć i moment rozkojarzenia spadł nam z nieba. Gdybyśmy znowu gładko wygrali mecz, pewnie z tym samym kłopotem moglibyśmy się zmierzyć w kolejnym starciu ligowym. Każdy jest teraz mądrzejszy o to doświadczenie, które trzeba przekuć w inteligentną grę w kolejnych spotkaniach. Jesteśmy Legią Warszawa i zawsze będzie dochodziło do przesady w jedną i drugą stronę. Gdy wygramy kilka meczów z rzędu, niektórzy zaczną nas uświadamiać, iż jesteśmy nie wiadomo kim. Wtedy będzie to dla nas problem. Trzeba być skoncentrowanym maksymalnie, niezależnie od tego, co się dzieje na trybunach i jak prezentuje się przeciwnik. Nie będziemy skupiać się na tym, co ma miejsce poza murawą - dodał trener Legii.

- Widzew to dobrze zorganizowana ekipa, która po meczu ze Śląskiem pokazała, że stać ją na ogranie kogoś z Ekstraklasy. W ich składzie znajduje się sporo graczy z przeszłością w najwyższej klasie rozgrywkowej i było to widać. Myślę, że pod kątem psychologicznym był to dla nich łatwy mecz. Łodzian nikt nie będzie ganił za to, że przegrał, bo drugoligowiec mógł z nami tylko zyskać. Pewnie trudniejszy okazał się dla nich mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki w jednym z ostatnich sezonów czy chociażby starcie ligowe, gdzie mają presją awansu. To klub, który zasługuje na grę w Ekstraklasie. Życzę im tego. Pomimo tego, iż jesteśmy "witani" tutaj tak jak jesteśmy, wolę grać w Łodzi niż w miejscu, gdzie na trybunach siedzi trzy tysiące osób - zakończył "Vuko".

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły