Stolarczyk zły na sędziów po porażce z Rakowem: Od tego jest VAR! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Stolarczyk zły na sędziów po porażce z Rakowem: Od tego jest VAR!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 05-11-2019 8:57
Stolarczyk zły na sędziów po porażce z Rakowem: Od tego jest VAR!

Wisła Kraków poniosła kolejną porażkę w PKO Ekstraklasie. Tym razem przegrała z Rakowem Częstochowa w Bełchatowie. Trener Białej Gwiazdy Maciej Stolarczyk miał po końcowym gwizdku pretensje do sędziów za to, że jego zdaniem wypaczyli wynik spotkania. 

Wisła straciła gol w 84. minucie po strzale Petraska, który posłał piłkę głową do siatki po tym, jak dostał dośrodkowanie z rzutu wolnego. Maciej Stolarczyk jest przekonany, że stałego fragmentu gry dla gospodarzy nie powinno być. 

 To był mecz na remis i takim rezultatem powinien się zakończyć. Bramka padła po rzucie wolnym, gdzie nie było faulu. Jest VAR, można to sprawdzić. Tak to jest w życiu, że jak nie idzie, to na całego. Nastał trudny moment, ale musimy być silni, by kolejny raz zaprezentować się zupełnie inaczej - podkreślił szkoleniowiec Wisły Kraków.

Stolarczyk ułożył skład na Raków, ale na rozgrzewce wypadł Vullnet Basha, a potem szybko kontuzji doznał też Michał Mak. - Na rozgrzewce urazu doznał Basha. Po brutalnym faulu mocnego rozcięcia nogi doznał Mak. To były dwie wymuszone zmiany. Mam nadzieję, że ci zawodnicy szybko wrócą do zdrowia. Czy pomógłby Kuba Błaszczykowski? Kuba jest w trakcie leczenia. Trudno mi powiedzieć, kiedy wróci. Jest po długiej przerwie, więc zanim wróci, będzie musiało trochę minąć. To taki moment, że musimy sobie radzić bez niego - powiedział Stolarczyk.

Zadowolony z wyniku był natomiast Marek Papszun.  Przed meczem byliśmy w ważnym momencie sezonu. Runda się kończy, a tabela klaruje. Graliśmy z zespołem z tych samych rejonów tabeli. Tydzień temu przegraliśmy w Łodzi z ŁKS-em, więc chcieliśmy wygrać za wszelką cenę. Gratulacje dla chłopaków za świadomość i konsekwencję. Przeciwnik został wyłączony, nie stworzył sobie żadnej sytuacji. Szukaliśmy swoich szans po stałych fragmentach. Mocno się do nich przygotowywaliśmy. To było widać w pierwszej połowie, bo kilka szans mieliśmy - ocenił trener Rakowa. 

- Interesuje nas dobra gra. Ale z drugiej strony jest przeciwnik. Wisła grała bardzo zachowawczo. Nie wiem, jaki był plan, ale wyglądało jakby przyjechali po remis. Trudno się kreuje, gdy zespół jest nastawiony na defensywę. Dużo naszych akcji było w stylu, w którym chcielibyśmy grać. Płynności nie było, ale często do tego trzeba chęci z dwóch stron - dodał szkoleniowiec beniaminka.

Wisła po 14 kolejkach jest w tabeli PKO Ekstraklasy na 14. miejscu z 11 punktami, a Raków ma 7 oczek więcej i jest na 11. lokacie. 

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły