Szymański, Lewandowski, Góralski... Trzeba było trzech ciosów, by pokonać Słowenię na Narodowym na koniec el. ME 2020! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Szymański, Lewandowski, Góralski... Trzeba było trzech ciosów, by pokonać Słowenię na Narodowym na koniec el. ME 2020!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 19-11-2019 22:46
Szymański, Lewandowski, Góralski... Trzeba było trzech ciosów, by pokonać Słowenię na Narodowym na koniec el. ME 2020!

Polacy w eliminacjach Euro 2020 przegrali tylko ze Słowenią po słabym meczu w Lublanie. W ostatnim akordzie kwalifikacji przyszedł czas rewanżu. Wszystko zaczęło się bardzo dobrze, ale potem Biało-Czerwoni dwa razy tracili prowadzenie. Ostatecznie w pożegnaniu Łukasza Piszczka, w meczu, w którym szybko wypadł Kamil Glik, wielką klasę pokazał znowu Robert Lewandowski, ekipa Jerzego Brzęczka wygrała!

Biało-Czerwoni wyszli na kiepsko przygotowaną po raz kolejny murawę PGE Narodowego zmotywowani w sposób maksymalny. Nie tylko grą u siebie, gdzie nie przegrali od marca 2014 roku (0:1 ze Szkocją), nie tylko chęcią rewanżu za wrześniową przegraną na wyjeździe, ale też pożegnalnym występem w kadrze Łukasza Piszczka.

To wszystko przyniosło gola już w 3. minucie. Polacy zaczęli od ataków i szybko faulowany był Jacek Góralski. Kurtić za przewinienie obejrzał żółtą kartkę, Szymański zacentrował, a Krhin wybił na rzut rożny. Po wrzutce Zielińskiego i niezbyt dobrej interwencji uważanego za czołowego bramkarza świata Oblaka piłka spadła pod nogi czyhającego na linii pola karnego Szymańskiego, który huknął nie do obrony! 1:0 dla Polski!

Już po chwili radość została zakłócona, bo okazało się, że mocno ucierpiał w tym wszystkim Kamil Glik, którego Oblak trafił w nos. Stoperowi została udzielona pomoc, ostoja polskiej defensywy chciała wrócić do gry, ale Jerzy Brzęczek zaordynował jednak zmianę, by nie narażać zawodnika. W miejsce Glika pojawił się Jędrzejczyk, a po chwili okazało się, że Kamil ma złamany nos.

Zamieszanie w defensywie gospodarzy zostało szybko wykorzystane przez Słoweńców. Josip Ilicić, który po raz kolejny dał się we znaki obrońcom zespołu Jerzego Brzęczka, dostał długie podanie, ograł Polaków - Arkadiusz Reca (!) - i wystawił do Tima Matavza, a ten uderzył na tyle mocno, że przy lekkim rykoszecie od Jędrzejczyka piłka wylądowała w naszej bramce.

Potem na murawie nie działo się już zbyt wiele. Polacy nie bardzo byli w stanie zagrozić bramce Oblaka, Słoweńcy opierali się głównie na Iliciciu, który w pojedynkę też niewiele mógł wskórać.

Tuż przed przerwą nastąpiło pożegnanie Łukasza Piszczka. 

Łukasz Piszczek pożegnał się z reprezentacją Polski! DZIĘKUJEMY!

Po przerwie spotkanie zaczęło się spokojnie. Wystarczył jednak jeden moment i geniusz Roberta Lewandowskiego. W 54. minucie kapitan dostał podanie i ładnym zwodem ograł, zostawiając w tyle, dwóch rywali. Po chwili pognał na bramkę, ułożył sobie piłkę i rywali, po czym odszedł na prawo i uderzył poza zasięgiem rąk Oblaka. Genialnie!

Już po chwili powinno być 3:1. Kędziora dostał piłkę na prawej stronie i ruszył, po czym dograł nie w tłum w polu bramkowym, a w okolice 12. metra. Tam był Piotr Zieliński, który huknął bez przyjęcia, ale Jan Oblak świetnie zostawił rękę i odbił piłkę. W 59. minucie Zieliński po ładnej akcji Lewandowskiego znowu uderzył, lecz obok bramki.

Niewykorzystane okazje zemściły się. Vrbić w 60. minucie dostał piłkę na skrzydle i wbiegł w pole karne, po czym zagrał do Matavza, a ten lekko wystawił Iliciciowi, który umie zrobić użytek ze swojej lewej nogi i mocnym strzałem pokonał Szczęsnego, wyrównując.

Wymiana ciosów na Narodowym zakończyła się ostatecznie na korzyść Biało-Czerwonych. Kilka razy Jan Oblak ratował Słoweńców, kilka razy alarm ogłaszała polska defensywa, ale bramka padła w 81. minucie, gdy Polacy odzyskali piłkę w środku pola i skontrowali. Utrzymał się przy piłce długo Lewandowski, pokręcił w polu karnym i przerzucił na drugą stronę do Kamila Grosickiego, który od razu zagrał przed bramkę, a tam Jacek Góralski na wślizgu wpakował futbolówę do siatki. To debiutancki gol Górala w kadrze! 

Kilka chwil później z boiska musiał zejść Sebastian Szymański, więc Jerzy Brzęczek dokonał właściwie trzeciej wymuszonej zmiany, bo pierwsza była po kontuzji Glika, a druga zaplanowana Piszczka. Szansę debiutu przez kilka minut dostał Kamil Jóźwiak i trzeba przyznać, że kilka razy szarpnął i udowodnił, że ma potencjał, by jechać na Euro 2020 jako powiew świeżości w drużynie i opcja na skrzydło.

Polacy w całych eliminacjach odnieśli 8 zwycięstw, zanotowali remis i porażkę. Strzelili 18 goli, stracili 5. 6 bramek na swoje konto zapisał Robert Lewandowski. 

Mecz el. ME 2020
POLSKA - SŁOWENIA 3:2
Bramki: 
Sebastian Szymański 3, Robert Lewandowski 54, Jacek Góralski 81 - Tim Matavž 14, Josip Iličić 61
Polska: 1. Wojciech Szczęsny - 20. Łukasz Piszczek (45. 16. Tomasz Kędziora), 15. Kamil Glik (7. 3. Artur Jędrzejczyk), 5. Jan Bednarek, 13. Arkadiusz Reca - 19. Sebastian Szymański (86. 18. Kamil Jóźwiak), 6. Jacek Góralski, 10. Grzegorz Krychowiak, 7. Piotr Zieliński, 11. Kamil Grosicki - 9. Robert Lewandowski
Słowenia: 1. Jan Oblak - 20. Petar Stojanović, 4. Miha Blažič, 17. Miha Mevlja, 3. Jure Balkovec - 7. Josip Iličić, 6. Rene Krhin, 8. Jasmin Kurtič, 15. Jaka Bijol (72. 10. Miha Zajc), 21. Benjamin Verbič (86. 18. Rajko Rep) - 23. Tim Matavž (89. 11. Haris Vučkič)
Żółte kartki: Reca, Krychowiak, Kędziora - Kurtič
Czerwona kartka: Jasmin Kurtič (86. minuta, Słowenia, za drugą żółtą)
Sędziował: Daniel Siebert (Niemcy)
Widzów: 53 946

 

TAGI

Inne artykuły