Paweł Wszołek: Nie zgodzę się z tym, że nasza liga stała się słaba | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Paweł Wszołek: Nie zgodzę się z tym, że nasza liga stała się słaba

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 25-12-2019 7:45
Paweł Wszołek: Nie zgodzę się z tym, że nasza liga stała się słaba

Zawodnik warszawskiej Legii, Paweł Wszołek opowiedział na łamach serwisu Legia.Net, m.in o pobycie w zagranicznych klubach.

Paweł Wszołek po ponad 6 latach pobytu zagranicą wrócił do Polski i we wrześniu tego roku został zawodnikiem Legii Warszawa. Występował w takich klubach jak Sampdoria Genua, Hellas Werona oraz QPR. W rozmowie z Legia.Net opowiedział o tym jakie doświadczenia nabył w ciągu ostatnich lat oraz wyraził swoje zdanie na temat polskiej ekstraklasy.

- Nie żałuję powrotu do kraju. Pojawiały się różne możliwości, ale zdecydowałem, że gra w Legii będzie dla mnie najlepszą opcją. Mam za sobą czas spędzony w Anglii, gdzie rozegrałem ponad 100 spotkań. QPR musiało zmierzyć się z karą wynoszącą około 40 mln euro, przez co zrezygnowano sześciu zawodników. Klub musiał ograniczyć budżet płacowy. Zdobyłem uznanie kibiców, a to miłe, bo gramy w piłkę właśnie dla fanów - powiedział.

- W kontekście pobytu za granicą, opanowałem biegle dwa języki: włoski oraz angielski. We Włoszech nie da się nie nauczyć taktyki, a będąc na Wyspach – agresywności. Sędziowie puszczają wiele ostrych starć, nie gwiżdżą przewinień. Jak ktoś cię kopnie, musisz mu oddać - podkreślił.

- Zawsze chcę patrzeć też na to, co poza boiskiem. Ważna była dla mnie zawasze nauka języków i teraz płynnie mówię po angielsku i włosu. Poznałem różne kultury, a to istotne, bo człowiek musi się kształcić i rozwijać. Przyznam, że podobało mi się życie we Włoszech, gdzie mieszkańcy są wyluzowani. Dodatkowo mają tam najlepsze jedzenie na świecie i świetną pogodę. Nie jestem za to fanem angielskiej pogody. Bardziej podoba mi się też polski styl kibicowania. Nie mam wątpliwości, że niezależnie czy grasz w naszym kraju, w Anglii czy na Jamajce, trzeba dawać z siebie wszystko - zaznaczył Wszołek.

- Nie zgodzę się z tym, że nasza liga stała się słaba. Głównie ocenia się ją przez pryzmat do awansu do europejskich pucharów. Moim zdaniem wszystkie rozgrywki się rozwijają, piłka nie stoi w miejscu. Sądzę, że trudniej występuje mi się w ekstraklasie niż przed wyjazdem z Polski. Jestem przekonany, że to wciąż rozgrywki, w których zawodnik musi w siebie wierzyć i dać z siebie maksimum na boisku - podsumował zawodnik Legii.

Źródło:Legia.Net

TAGI

Inne artykuły