Niesłychany zapis w umowie pomiędzy Liverpool FC i Barceloną. Katalończycy muszą ponosić konsekwencje transferu, który okazał się niewypałem | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Niesłychany zapis w umowie pomiędzy Liverpool FC i Barceloną. Katalończycy muszą ponosić konsekwencje transferu, który okazał się niewypałem

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 25-02-2020 14:28
Niesłychany zapis w umowie pomiędzy Liverpool FC i Barceloną. Katalończycy muszą ponosić konsekwencje transferu, który okazał się niewypałem

Transfer Philippe Coutinho z Liverpool FC do FC Barcelona był hitem, ale Duma Katalonii nie ubiła świetnego interesu, bo Brazylijczyk kosztował dużo, a się nie sprawdził się na Camp Nou. Co więcej angielskie media ujawniły jeszcze inne, niż brak goli i asyst przy dużej kwocie i sporej pensji, konsekwencje nieudanego w sumie transferu.

Liverpool FC po odejściu Coutinho wygrał już Ligę Mistrzów i zmierza po pierwsze od 1990 roku mistrzostwo Anglii. Pierwsze skrzypce grają m.in. Sadio Mane i Mohamed Salah, gwiazdy ofensywy The Reds.

Obu chętnie w Barcelonie by zatrudnili, ale póki co angielski "Daily Star" posłużył się przykładem Senegalczyka, żeby wyjaśnić zapis umieszczony w umowie między klubami przy okazji transferu Coutinho.

Według angielskich dziennikarzy, gdyby teraz Barcelona chciałaby - a chce - kupić Mane - to musiałaby zapłacić jakieś 225 mln funtów. Z czego to wynika? Do końca 2020 roku obowiązuje bowiem klauzula, która zobowiązuje klub z Katalonii do dołożenia do kwoty transferu aż 100 mln euro (około 90 mln funtów) przy transferze zawodnika z LFC. A że Mane wyceniany jest na 135 mln funtów, to rachunek jest prosty.

Czy Barcelona się zdecyduje? Na pewno wzmocnienia w ofensywie są jej potrzebne, bowiem aktualnie trener Quique Setien dysponuje Leo Messim, Antoine Griezmannem i Ansu Fatim oraz sprowadzonym awaryjnie Martinem Braithwaitem. Co prawda w końcu wrócą kontuzjowani aktualnie Luis Suarez i Ousmane Dembele, ale i tak ktoś nowy, ktoś sprawdzony, ktoś o wysokiej jakości, przydałby się w zespole. A za pieniądze za Mane Liverpool FC mógłby sięgnąć po Kyliana Mbappe.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły