Bayern Monachium ukarał Jerome'a Boatenga. Piłkarz przyjął decyzję, ale nie ukrywa żalu i dziwi się, że ktoś mógł ukarać go za coś takiego! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Bayern Monachium ukarał Jerome'a Boatenga. Piłkarz przyjął decyzję, ale nie ukrywa żalu i dziwi się, że ktoś mógł ukarać go za coś takiego!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 02-04-2020 14:19
Bayern Monachium ukarał Jerome'a Boatenga. Piłkarz przyjął decyzję, ale nie ukrywa żalu i dziwi się, że ktoś mógł ukarać go za coś takiego!

Władze Bayernu Monachium chcą w najbliższym okienku transferowym pożegnać się Jeromem Boatengiem, ale póki co musiały rozwiązać problem ze stoperem. Szefowie klubu postanowili ukarać piłkarza, który złamał zakaz wyjazdów z powodu epidemii koronawirusa i na dodatek swoją podróż zakończył wypadkiem.

Bayern wydał komunikat w sprawie ukarania Boatenga. Władze klubu piszą w nim o tym, że piłkarz nie przestrzegał zasad nałożonych przez klub, a ustalonych z władzami landu i zgodnych z zaleceniami służb medycznych.

Wiadomo, że piłkarz poniesie konsekwencje finansowe, a cała grzywna trafi na konto jednego ze szpitali w Monachium. Kwoty jednak nie ujawniono.

Boateng, który wyjechał, jak tłumaczył, by odwiedzić chorego syna i na autostradzie stracił panowanie nad samochodem, lądując na barierce, był zdziwiony karą. Zaakceptował ją, ale nie umiał zrozumieć, dlaczego została nałożona. Tłumaczył, że nie poinformował klubu o swoich zamiarach, bo myślał tylko o swoim chorym synku. - Rzuciłem wszystko i nie patrzyłem na konsekwencje, skoro moje dziecko mnie potrzebowało. Chciałbym zobaczyć ojca, który w takim momencie nie pędzie do swojego 4-letniego dziecka. Jeśli za coś takiego mnie ukarano, to jest to smutne - stwierdził Boateng.

Obrońca pędził z Monachium do Lipska. Rozbił się na autostradzie, a według "Bilda" jego auto miało letnie opony, a tymczasem padał grad, co mogło być obok niedostosowania prędkości do warunków, przyczyną wypadku.

Boateng umowę z Bayernem ma ważną tylko do połowy 2021 roku. Już wcześniej media informowały, że monachijski klub postara się go sprzedać w najbliższym okienku transferowym.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły