Grzegorz Lato: Podczas mojej prezesury dziennikarze cały czas szukali na mnie haków. Chyba dwa lata miałem telefon na podsłuchu | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Grzegorz Lato: Podczas mojej prezesury dziennikarze cały czas szukali na mnie haków. Chyba dwa lata miałem telefon na podsłuchu

Dodał: Grzegorz Sawicki
Data dodania: 03-04-2020 10:50
Grzegorz Lato: Podczas mojej prezesury dziennikarze cały czas szukali na mnie haków. Chyba dwa lata miałem telefon na podsłuchu

Grzegorz Lato w rozmowie z "Pzreglądem Sportowym" wrócił do okresu, w którym sprawował funkcję prezesa PZPN.

Były działacz jest zdania, że podczas jego kadencji, był non stop atakowany przez media. Grzegorz Lato twierdzi, że dziennikarze przez cały czas szukali na niego haków. Zarzucano mu podpisywanie niekorzystnych umów, zawieranie podejrzanych transakcji, a niektórzy wręcz korupcję.

- Szukali na mnie haków, chyba dwa lata miałem telefon na podsłuchu. Donosy szły na mnie, różne cuda. Przecież, gdyby tylko cokolwiek na mnie mieli, gdybym miał odrobinę brudu za paznokciem, to wyprowadziliby mnie w błysku fleszy w kajdankach i byłaby sensacja na całą Europę. Ale nic na mnie mieli. Zająłem się z moją ekipą pracą i w dalszym ciągu uważam, że nie mam się czego wstydzić. Jeżeli ktoś jest innego zdania, to przykro mi, jakoś przeżyję - podkreśla Lato.

- Niestety, ale to także wy dziennikarze zrobiliście mi czarny PR. Nie byłem lubiany i nikomu nie nadskakiwałem. Czego nie zrobiłem, to było źle, tak mnie media kochały - dodaje były prezes, cytowany przez "Przegląd Sportowy".

- To, co innym uchodzi na sucho, w moim przypadku obowiązkowo musiało być powodem do oburzenia, a w lżejszym przypadku do drwin. Nie pozwolę jednak, żeby ktoś zarzucał mi nieuczciwość - kończy Grzegorz Lato.

Były prezes PZPN nie ma sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o czas, gdy sprawował rządy w związku. 

Źródło: Przegląd Sportowy

Fot. Twitter

 

 

 

TAGI

Inne artykuły