Polski Messi wygrał nowy telewizor w Turbokozaku i... pokazał dystans do całej sprawy oraz wielkie serce! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Polski Messi wygrał nowy telewizor w Turbokozaku i... pokazał dystans do całej sprawy oraz wielkie serce!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 06-04-2020 8:44
Polski Messi wygrał nowy telewizor w Turbokozaku i... pokazał dystans do całej sprawy oraz wielkie serce!

"Polski Messi" pokazał wielki dystans do siebie oraz klasę. W niedzielny wieczór można było zobaczyć jego występ w "TurboKozaku". Pan Marek zgarnął 143 punkty i telewizor w nagrodę. Sprzęt, który miał zastąpić ten, który uległ zniszczeniu podczas wyzwania z rolką papieru, nie trafi jednak do słynnej żony, lecz do domu dziecka. Ciekawe czy znowu będzie bura?

Sprawę Pana Marka, który szybko zyskał pseudonim "Polski Messi" już opisywaliśmy. Przypomnijmy tylko, że postanowił on wziąć udział w piłkarskim wyzwaniu, które zyskało szybko popularność w sieci, a mianowicie w podbijaniu rolki papieru toaletowego. Początkowo szło bardzo dobrze, ale sprawy, a konkretnie papier, wymknęły się spod kontroli, co skończyło się zepsuciem telewizora, bolesnym stłuczeniem nogi oraz najgorszym - okropną burą od żony. Wszystko zostało nagrane, a wideo wysłane do dwóch osób niestety, a może "stety", patrząc na dalszy ciąg zdarzeń, wyciekło do internetu.

Początkowo pan Marek nie mógł cieszyć się z takiej sławy, ale występ w Turbokozaku w Canal Plus oraz wygrany telewizor, który trafił ostatecznie do domu dziecka, a nie w miejsce zepsutego na szafkę, na pewno osłodziły potężną porcję wstydu zaraz po pojawieniu się wideo w sieci.

Panu Markowi gratulujemy, bo niewielu odważyłoby się pokazać po takim nagraniu i jeszcze błysnąć dystansem do całej sytuacji. Trzymamy kciuki i życzymy, żeby kolejne wyzwania podejmował już jednak na świeżym powietrzu. Poza zasięgiem wzroku żony najlepiej.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły