Legia nie doszła jeszcze do porozumienia z piłkarzami w sprawie obniżek. Nie jest pytaniem "czy", ale "ile". Rozbija się o... limit | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Legia nie doszła jeszcze do porozumienia z piłkarzami w sprawie obniżek. Nie jest pytaniem "czy", ale "ile". Rozbija się o... limit

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 06-04-2020 14:38
Legia nie doszła jeszcze do porozumienia z piłkarzami w sprawie obniżek. Nie jest pytaniem

Wielki dużo zarabia, dużo wydaje i dużo traci. W Legii Warszawa trwają nerwowe prace na tym, by skutki kryzysu wywołanego przez epidemię koronawirusa były jak najmniej dotkliwe. Przy Łazienkowskiej palącą kwestią do rozwiązania jest sytuacja kontraktowa. Władze klubu chcą piłkarzom płacić w okresie przestoju stosunkowo niewielkie - w niektórych przypadkach - pensje - informuje "Przegląd Sportowy".

Według uchwały Ekstraklasy SA kluby na czas od 14 marca do 30 czerwca mogą obniżyć pensje o 50 procent. W Legii to nie do końca zadowala szefów, bo i tak takie obcięte pensje byłyby mocnym obciążeniem. Dlatego przy Łazienkowskiej zaproponowali piłkarzom inne rozwiązanie.

"Legia zaproponowała obniżkę pensji o połowę, część zostałaby "zamrożona" i wypłacona później, część przepadła. Drużyna to akceptuje. Z pozostałych 50 procent należnej zawodnikom kwoty klub chce płacić maksymalnie 20 tys. zł miesięcznie. Brutto. Resztę „zamrozić” z gwarancją wypłaty, kiedy sytuacja się unormuje. W klubie przewidują, że może to nastąpić w lipcu" - czytamy w "Przeglądzie Sportowym". To oznacza, że zarabiający np. 60 tysięcy, zgodziłby się na redukcję do 30 tysięcy - ale część z tej obciętej kwoty i tak trafiłoby do "zamrażarki", a z tych pozostałych 30 tysięcy teraz dostałby maksymalnie 20 tysięcy, a 10 tysięcy zostałoby "zamrożone" do wypłaty po epidemii.

Dla piłkarzy, którzy zarabiają miesięcznie dużo, np. 140 tysięcy złotych, przyjęcie powyższych warunków nie jest możliwe, bowiem ucina się im aż 80 procent pensji. A zawodnicy mają raty kredytów, które wynoszą więcej niż 20 tysięcy złotych.

Dlatego nie sama redukcja, którą piłkarze rozumieją, a kwestia limitu ma być negocjowana przez zawodników z z prezesem oraz dyrektorem sportowym Radosławem Kucharskim. Chodzi o to, by niektórzy dostali jednak większą pensję niż 20 tysięcy.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły