Arka o centymetry od spadku. Ostre i mocne słowa Michała Nalepy o kolegach | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Arka o centymetry od spadku. Ostre i mocne słowa Michała Nalepy o kolegach

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 04-07-2020 7:00
Arka o centymetry od spadku. Ostre i mocne słowa Michała Nalepy o kolegach

Michał Nalepa jest jako wychowanek mocno związany z Arką Gdynia. Po zremisowanym 1:1 meczu z Koroną w Kielcach, co właściwie oznacza spadek Arki z ligi, pomocnik wypowiedział kilka ostrych słów.

Nalepa już w 6. minucie kapitalnym strzałem z 30 metrów dał Arce prowadzenie w Kielcach. 

Potem wynik 1:0 utrzymał się do 82. minuty, gdy gospodarze, którzy mimo tego, że już wcześniej stracili szanse na utrzymanie, dzielnie walczyli, wyrównali. Remis oznacza, że Arka jest o 8 punktów za Wisłą Płock, jedynym rywalem, którego ma szanse przegonić, ale zostały jej na to tylko 3 mecze. A Nafciarze mają jedno spotkanie, by spokojnie wywalczyć jedno brakujące do utrzymania oczko.

Michał Nalepa po spotkaniu w Kielcach nie ukrywał, że bolą go pewne kwestie boiskowe i że miały one wpływ na to, że sytuacja Arki jest praktycznie przesądzona. - Z takim zaangażowaniem jako cała drużyna, zaczynając od Pavelsa Steinborsa a kończąc na ostatnim rezerwowym, nie da się utrzymać. Korona ambicjonalnie nas przewyższyła, a to nie powinno mieć miejsca, tym bardziej, że dobrze zaczęliśmy mecz i mieliśmy wynik pod kontrolą. My byliśmy sparaliżowani i baliśmy się grać w piłkę - stwierdził pomocnik Arki, cytowany przez Sportowefakty.wp.pl.

- Na treningach koledzy to pokazują i to mnie martwi. Mam nadzieję, że obecny właściciel widzi, gdzie są problemy. Będzie nam ciężko o utrzymanie i trener może zaliczyć z nami spadek. To przykre, bo w naszym klubie cierpi kolejny szkoleniowiec. Problem nie leży w trenerach, wcześniej były popełniane błędy. Nie może być tak, że niektórym zawodnikom się nie chce i nie ma konsekwencji. Jak się chce grać w PKO Ekstraklasie, trzeba zapieprzać na boisku. Mam nadzieję że właściciel zobaczy mankamenty - dodał Michał Nalepa.

Futbol.pl

Inne artykuły