Co za dramaturgia w rzutach karnych! Lech miał awans na wyciągniecie dłoni. I wypuścił go po czarnej serii jedenastek! Lechia będzie broniła Pucharu Polski! | Futbol - Piłka nożna
Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Co za dramaturgia w rzutach karnych! Lech miał awans na wyciągniecie dłoni. I wypuścił go po czarnej serii jedenastek! Lechia będzie broniła Pucharu Polski!

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 08-07-2020 22:01
Co za dramaturgia w rzutach karnych! Lech miał awans na wyciągniecie dłoni. I wypuścił go po czarnej serii jedenastek! Lechia będzie broniła Pucharu Polski!

120 minut spotkania półfinałowego Pucharu Polski pomiędzy Lechem i Lechią nie przyniosło rozstrzygnięcia. Rywala Cracovii w finale PP wyłoniły dramatyczne rzuty karne! 

Lech był o strzał od finału! A potem przyszła czarna seria...
Serię rzutów karnych udanie zaczął dla Lechii Jarosław Kubicki, chociaż Van der Haart był blisko obrony. W Lechu do piłki podszedł Gytkjaer i też się nie pomylił. 

Potem z 11 metrów pomylił się Rafał Pietrzak i Lech mógł wyjść na prowadzenie po 2. kolejce! Tej szansy nie zmarnował Moder, ale co ciekawe kontuzji przy strzale Pietrzaka nabawił się chwilę wcześniej Van der Haart i musiał bronić z bólem barku. 

3. kolejkę dobrze zaczął dla Lechii Zwoliński i było 2:2. W Lechu do piłki podszedł Satka i zmienił wynik na 3:2. Kolejnym graczem był Kryeziu i nie pokonał bramkarza. Lech był o krok od awansu, ale Marchwiński spudłował - Alomerović odbił - i dał nadzieję Lechii. Paixao wyrównał na 3:3, ale wszystko zależało jeszcze od Lecha. Do piłki podszedł Dani Ramirez i nie trafił do siatki - Alomerović zatrzymał piłkę! Grano dalej. Gajos trafił i Lechia prowadziła 4:3. A Van der Haart wyraźnie cierpiał z bólem ręki i po interwencji był opatrywany przez lekarza. W końcu zdecydowano o zmianie i do bramki miał wejść Miłosz Mleczko. Musiałby bronić, gdyby nie fakt, że Kamil Jóźwiak nie strzelił karnego i Lech, który był o krok od finału, po zmarnowaniu trzech jedenastek z rzędu, odpadł w półfinale! Lechia drugi rok z rzędu zagra w finale i będzie broniła trofeum. W finale zaplanowanym na 24 lipca na Arenie Lublin Lechia zmierzy się z Cracovią.

A już w niedzielę rewanż w lidze. Ponownie w Poznaniu. Lech podejmie Lechię w ramach 35. kolejki. Kolejorz będzie miał wtedy jeszcze nadzieje i matematyczne szanse na mistrzostwo? Jeśli Cracovia wygra w sobotę z Legią w Warszawie, to tak. Jeśli nie, to Lechowi pozostanie walka o wicemistrzostwo.

Zmęczenie wzięło górę
Lech zaczął dogrywkę z dużym animuszem i w 94. minucie świetną okazję miał Gytkjaer. Zabrakło mu trochę szczęścia. Potem Kolejorz jeszcze pędził w stronę bramki, ale już powoli zaczynało brakować pary. Lechia nastawiła się natomiast na rozstrzygnięcie rywalizacji po szybkiej kontrze lub rzutach karnych. W 112. minucie niewiele zabrakło, aby po szybki ataku się udało. Zwoliński wystawił do Kryziu, ale ten minimalnie przestrzelił. 

Karny dla Lecha w doliczonym czasie gry?
Dogrywki mogłoby nie być, gdyby nie VAR i kilka centymetrów szczęścia... W doliczonym czasie gry piłka przeleciała przez całe pole karne Lechii, odbiła się od barku jednego z zawodników i uderzył w zaskoczonego Conrado. Sędzia Tomasz Musiał bez wahania podyktował rzut karny, ale potem była konsultacja z VAR. Na powtórkach było już lepiej widać całą sytuację i sędziowie uznali, że jedenastka się Kolejorzowi nie należy, bo Portugalczyk jednak nie naruszył przepisów i nie zagrał ręką!

Moder kontra Alomerović
Jakub Moder dysponuje potężnym uderzeniem z dystansu i Zlatan Alomerović, który w bramce zastąpił Dusana Kuciaka, musiał się nieźle napocić. Kilka razy dobrze i szczęśliwie interweniował, w 76. minucie uratował go natomiast słupek. 

1:0 dla Lechii i ekspresowa odpowiedź
W I i II połowie to był dobry i ciekawy mecz, ale brakowało klarownych okazji do zdobycia bramki, o soli futbolu, czyli golach już nie mówiąc. Nadeszła jednak 62. minuta, gdy Pietrzak dośrodkował, stoperzy Lecha okazali się gapami, a takie zachowania Flavio Paixao karze z zimną krwią. Zrobiło się 1:0 dla Lechii, ale 2 minuty później Ramirez precyzyjnie kropnął z dystansu i Alomerović nie miał szans - piłka poszła jeszcze w kozioł przed jego interwencją. 

Bez karnego też wcześniej
Piłkarze Lecha Poznań karnego oczekiwali w doliczonym czasie gry, oczekiwali też w 50. minucie, gdy Ze Gomes wpadł w polu karnym w Puchacza. Sędzia Tomasz Musiał nie oglądał jednak nawet powtórki na monitorku VAR. Szybko było jasne, że zdaniem sędziów Kolejorz nie powinien dostać jedenastki. Kontrowersje? Na pewno. 

Bez celnego strzału do przerwy
Mecz całkiem dobry i ciekawy, ale ilość celnych strzałów w pierwszej połowie wyniosła 0!

Półfinał Pucharu Polski
LECH POZNAŃ - LECHIA GDAŃSK 1:1, karne: 3:4
Bramki:
Dani Ramírez 65 - Flávio Paixão 62
rzuty karne: 0:1 Jarosław Kubicki, 1:1 Christian Gytkjaer, 1:1 Rafał Pietrzak - obroniony, 2:1 Jakub Moder, 2:2 Łukasz Zwoliński, 3:2 Ľubomír Šatka, 3:2 Egzon Kryeziu - obroniony, 3:2 Filip Marchwiński - obroniony, 3:3 Flávio Paixão, 3:3 Dani Ramírez - obroniony, 3:4 Maciej Gajos, 3:4 Kamil Jóźwiak - nad bramką
Lech: 1. Mickey van der Hart - 91. Bohdan Butko, 37. Ľubomír Šatka, 5. Đorđe Crnomarković, 27. Tymoteusz Puchacz (100. 22. Wołodymyr Kostewycz) - 38. Jakub Kamiński (73. 16. Juliusz Letniowski), 15. Jakub Moder, 25. Pedro Tiba (109. 36. Filip Marchwiński), 14. Dani Ramírez, 7. Kamil Jóźwiak - 9. Christian Gytkjaer
Lechia: 1. Zlatan Alomerović - 19. Karol Fila (114, 77. Rafał Kobryń), 25. Michał Nalepa, 23. Mario Maloča, 4. Rafał Pietrzak - 11. Jaroslav Mihalík (81. 24. Łukasz Zwoliński), 6. Jarosław Kubicki, 36. Tomasz Makowski (105. 80. Egzon Kryeziu), 7. Maciej Gajos, 17. Zé Gomes (74. 20. Conrado) - 28. Flávio Paixão
Żółta kartka: Kryeziu
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 7192

Futbol.pl

Inne artykuły