Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Tomasz Hajto może wrócić na ławkę trenerską. "Były rozmowy z jednym czy drugim prezesem"

Dodał: Konrad Konieczny
Data dodania: 01-12-2020 8:40
Tomasz Hajto może wrócić na ławkę trenerską.

 

Tomasz Hajto może wrócić na ławkę trenerską.

62-krotny reprezentant Polski już od dłuższego czasu pracuje jako ekspert telewizyjny, ale w przeszłości po zakończeniu kariery piłkarskiej był trenerem m.in. Jagiellonii Białystok (2012-2013) oraz GKS-u Tychy (2014-2015). W rozmowie z "Sport.interia.pl" przyznał, że dostaje cały czas propozycje i w przyszłości chciałby wrócić do trenowania. Hajto powiedział, że chciałby pracować w Niemczech. 

- Były rozmowy z jednym czy drugim prezesem, były pewne propozycje, zapytania, ale do konkretnych rozmów nie doszło. Bardziej jednak myślę o kierunku zagranicznym. Na polskim rynku ciężko jest pracować. Na zachodzie byłoby większe wyzwanie i przede wszystkim jakiś perspektywiczny, długofalowy plan. Nie kryję, że chodzi o Niemcy, znam tamtejszy język, ludzie do dziś mnie tam pamiętają i szanują. Propozycję z zagranicy na pewno rozważę. Na pewno dobrze zapamiętam pracę w Jagiellonii, to była moja pierwsza trenerska robota, za którą do dziś dziękuję prezesowi Kuleszy. Spędziłem tam fenomenalne chwile. Z prezesem Kuleszą mam zresztą do dziś świetny kontakt, pokazał mi inne spojrzenie na wiele spraw - przyznał Hajto.

48-latek najwięcej spotkań podczas swojej kariery rozegrał w Bundeslidze. W niemieckiej najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpił 201 razy, strzelił 14 bramek i zanotował 15 asyst. Bronił barw MSV Duisburg, Schalke 04 oraz FC Nuernberg. Z Schalke 04 zdobył dwukrotnie Puchar Niemiec.

Źródło: Sport.interia.pl

TAGI

Inne artykuły