Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Konferencja Zbigniewa Bońka. Prezes się motał, gubił, atakował dziennikarzy, a także piłkarzy... (VIDEO)

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 21-01-2021 14:43
Konferencja Zbigniewa Bońka. Prezes się motał, gubił, atakował dziennikarzy, a także piłkarzy... (VIDEO)

Na tę konferencję wszyscy kibice reprezentacji Polski czekali od poniedziałku od południa, gdy gruchnęła wieść, że Jerzy Brzęczek, decyzją Zbigniewa Bońka, kończy swoją pracę z reprezentacją Polski. W czwartek o 15:00 prezes PZPN w końcu zabrał głos w sprawie zwolnienia Brzęczka i przyszłości kadry. 

Zbigniew Boniek:

W poniedziałek spotkałem się z Jerzym Brzęczkiem i poinformowałem go, że po głębokiej analizie i przemyśleniach powinniśmy się rozstać. Było to dla mnie przykre, bo wolę ludzi zatrudniać niż zwalniać.

Gdy go zatrudnianiem, to nie była żadna randka w ciemno. Cenię jego doświadczenie i dorobek trenerski oraz piłkarski.

Nie martwiły mnie głosy społeczeństwa w sprawie Jerzego Brzęczka, ale niestety reprezentacja nie robiła takich postępów, jakich oczekiwałem. 

W listopadzie powiedziałem, że można użyć metody brzytwy lub poddać wszystko analizie. Wówczas zostawiłem Brzęczka i dałem sobie czas. Po analizie uznałem jednak, że w tej konfiguracji, przy Jerzym Brzęczku, kadra nie pójdzie jednak do przodu.

Motywy zwolnienia są tylko sportowe i dotyczące zarządzania grupą.

Nigdy nikt nie jest pewny, że nowy trener będzie lepszy, ale po to robi się zmiany, by iść do przodu i ma się nadzieje, że wybór jest dobry.

Trener Brzęczek spotkał się ze mną w poniedziałek o 12:00 i przekazałem mu tę informację o zwolnieniu. Decyzja była przemyślana i podjęta z rozmysłem, a nie 2-3 dni po meczu, gdy trener, po polsku, miałby zostać rzucony na stos kibiców.

Miałem czas, by się zastanowić, kto mógłby Brzęczka zastąpić. Mam trochę kontaktów, trochę telefonów wykonałem i szukałem kogoś, kto może kadrze pomóc. 

Presja kibiców na kadrze została źle rozłożona. Niestety wszystkiemu winien był w pewnym momencie Brzęczek. Do tego stopnia, że jak piłkarz X podał źle do Y, to i tak winny był trener, bo przecież piłkarz w klubie, by tak nie zagrał. 

Jest mi szalenie przykro, że taka decyzja musiała nastąpić i życzę trenerowi Brzęczkowi wszystkiego, co najlepsze.

Zadzwoniłem wcześniej do Roberta Lewandowskiego, kapitana kadry, i przekazałem mu, że za dzień lub dwa rozstaniemy się z selekcjonerem Jerzym Brzęczkiem (potem Boniek przypomniał sobie, że do Lewandowskiego zadzwonił jednak po poinformowaniu Brzęczka, a jeszcze po chwili okazało się, że to Lewandowski dzwonił... Potem dołożył jeszcze, że nie ma w zwyczaju konsultować z piłkarzami decyzji i rozmawiał z Lewandowskim jednak po i to napastnik kadry dzwonił... - przyp. red.)

To nie jest ryzyko. Podjąłem decyzję, a za wyniki na boisku odpowiadają piłkarze i selekcjoner. Działacze czy prezes nie są odpowiedzialni za wynik na murawie.

Trochę w tym winy piłkarzy, że rozmawiamy o zwolnieniu Brzęczka, bo gdyby grali tak, jak umieją, to pewnie nie byłoby tematu. Gdzieś może był problem z komunikacją, może z przekazem. Nie ma tego teraz co rozdrapywać, bo to nie ma już znaczenia. Jerzy Brzęczek nie jest już selekcjonerem.

Futbol.pl

TAGI

Inne artykuły