Strona korzysta z plików Cookies, aby zapewnić Ci maksymalny komfort korzystania z serwisu oraz jego usług oraz dostosować treści do indywidualnych potrzeb użytkowników.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza akceptację że będą one zamieszczane w urządzeniu końcowym. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies w swojej przeglądarce.

Polityka Prywatności    AKCEPTUJĘ

Paulo Sousa zaczął od odwołania do Jana Pawła II. Taki ma plan na kadrę. Niespodzianki w powołaniach?

Dodał: Futbol.pl
Data dodania: 28-01-2021 13:06
Paulo Sousa zaczął od odwołania do Jana Pawła II. Taki ma plan na kadrę. Niespodzianki w powołaniach?

W czwartek nowy selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa po raz pierwszy odpowiadał na pytania dziennikarzy na konferencji prasowej. Poruszono wiele ciekawych kwestii, ale sam selekcjoner zaczął spotkanie bardzo mocno, bo od odwołania się do słów Jana Pawła II w kontekście tego, jaki ma plan na pracę z Biało-Czerwonymi. 

- Zacznę od słów papieża Jana Pawła II. Szczególnie, że rzeczywistość koronawirusowa jest trudna. "Modlę się z Wami o to, by nigdy nie tracić nadziei i modlę się z Wami, by nie tracić wiary i nigdy się nie poddawać". Polska to kraj, w którym rodzina jest ważna, najważniejsza. Zbudujemy kadrę, spróbujemy, z przekonaniem, wiarą, nadzieję, zbudujemy zespół, który nie będzie tracił wiary w sukces - zaczął mocno Paulo Sousa.

- Systemy taktycznie są istotne, ale nie są najważniejsze. W moim zespole systemy się mieszają. Ważne jest zapełnianie przestrzeni gry, ważne jest zagrywanie piłki, pilnowanie rywali. Systemy gry nie są najważniejsze. Zobaczymy, jacy są piłkarze, w którym systemie i ustawieniu czują się najlepiej. Nie będzie nic robione na siłę, bo mamy mało czasu - stwierdził selekcjoner, zapytany o to, czy będzie np. szykował kadrę do szybkiego przejścia do ustawienia z trzema stoperami. - Mamy świetnych zawodników i na pewno jest z kim pracować - przyznał Sousa.

- Ciesze się, że widzę ogień w oczach Roberta Lewandowskiego. Wierzę, że jest prawdziwym liderem i może pokazywać innym, jak też być liderami. Lewy ma pasję i wiarę. Jest najlepszym piłkarzem świata obecnie. A do tego wciąż ciężko pracuje i na pewno tym także zmotywuje innych do działania. Na pewno dzięki temu będziemy mogli walczyć z każdym o zwycięstwo. Niezależnie od tego, kto będzie naszym rywalem - stwierdził Sousa.

- Znam zespół i piłkarzy, którzy grają w ligach zagranicznych. Przyglądam się trochę polskiej lidze teraz, oglądam mecze, rozmawiałem z Maćkiem (Stolarczykiem - przyp. red.), by poznać młodych piłkarzy, poznać jego zdanie na temat tego, kto może pomóc pierwszej kadrze - powiedział Sousa. 

- Chcemy mieć wielu liderów. Nie tylko jednego. Liczę, że wszyscy piłkarze dużo wymagają od siebie i chcą się rozwijać. Chcemy tworzyć zespół i iść wspólnie w kierunku zwycięstwa. Oczekuje tego od wszystkich, a nie tylko od Piotra Zielińskiego - powiedział Sousa zapytany o pomocnika Napoli, który w reprezentacji rzadko gra na miarę oczekiwań.

- Nie lubię rozmawiać o przeszłości. Każdy trener ma swoje przemyślenia i sposoby, by z piłkarzy wyciągnąć wszystko co najlepsze. Ufam zawodnikom i ich wiedzy. Będę z nimi rozmawiał. Przygotowujemy spotkania z zawodnikami - 35-40 - którzy byli w szerokiej kadrze. Damy jasny sygnał, że każdy się liczy i jest ważny. Szykujemy 2-3 koncepcje zespołowi na każdy moment gry. 

- Za dużo niespodzianek przy powołaniach nie będzie. Mamy 8-10 zawodników z polskiej ligi, którym się przyglądamy, z kadry U-21 do trzech zawodników, których obserwujemy - zdradził Sousa.

Co ciekawe Sousa wybrał już bramkarza, który będzie bezwzględnym numerem jeden w reprezentacji. - Nie ujawnię tej decyzji, ale już ją podjąłem.Chcę ogłosić tę decyzję, ale zanim to zrobię, chcę porozmawiać ze wszystkimi bramkarzami osobiście. Chcę, by porozmawiał z nimi także nasz trener bramkarzy. Będziemy chcieli także porozmawiać z ich trenerami bramkarzy w klubach - powiedział Sousa.

Najprawdopodobniej numerem jeden będzie ktoś z dwójki Wojciech Szczęsny - Łukasz Fabiański. Wyżej stoją chyba szanse golkipera Juventusu, który w kadrze Jerzego Brzęczka raz grał, a raz oglądał poczynania Fabiańskiego. 

- Ci, którzy będą powołani na najbliższe mecze nie mogą spocząć na laurach, a ci, którzy nie dostaną, mogą spodziewać się szansy później. Każdy ma dawać z siebie 100 procent i zobaczymy, kto i kiedy będzie potrzebny reprezentacji - stwierdził Sousa, odnosząc się do dobra reprezentacji.

- Muszę być przykładem dla innych, dlatego nie wymagam tego, czego sam nie robię. Oczywiście nie ograniczam tego, co piłkarze robią dobrze. Ale wymagam też odpowiedzialności od piłkarzy i oni muszą wiedzieć, co robią, bo reprezentują cały naród, gdy wkładają koszulkę z orzełkiem. Oczywiście z odżywianiem i kuchnią każdy kraj ma swoją kulturę i tradycję. Będziemy w tej kwestii się dogadywać - przyznał Sousa. 

Inne artykuły